„PAŃSTWO Z DYKTY” – o tym, jak państwo potrafi unieważnić człowieka
Są takie dni, gdy człowiek budzi się i czuje, że jest tylko numerem w rejestrze. Nawet nie imieniem. Nawet nie człowiekiem. Tylko cyferką, której obecność w systemie jest bez znaczenia, chyba że ma układy, wpływy albo wypchany portfel. Wtedy może się zdarzyć, że ktoś go wysłucha. Może „państwo z dykty”? Nasza rozmówczyni przez dziesięć lat…





