Państwo, które wypala najbardziej produktywnych. Systemowy paradoks ADHD
🌀
Dorosłe osoby z ADHD należą do najbardziej produktywnych grup w społeczeństwie – pod warunkiem, że nie zostaną doprowadzone do zawodowego wypalenia przez brak leczenia.
To fakt, który w Polsce pozostaje konsekwentnie ignorowany przez system ochrony zdrowia i decydentów publicznych.
ADHD u dorosłych nie jest deficytem motywacji ani brakiem kompetencji. Jest innym profilem funkcjonowania poznawczego, który przy odpowiednim leczeniu i wsparciu generuje ponadprzeciętną wartość.
Dorosłe osoby z ADHD bardzo często pracują intensywniej, szybciej się uczą, podejmują ryzyko, są kreatywne, tworzą innowacje i biorą na siebie odpowiedzialność, której inni unikają. W okresach dobrej kondycji funkcjonalnej dają z siebie więcej niż statystyczny obywatel bez ADHD.
Problem polega na tym, że system potrafi korzystać z efektów tej pracy, ale nie potrafi lub nie chce zadbać o jej trwałość.
Brak refundowanego leczenia ADHD u dorosłych nie prowadzi do „wyrównania” ani naturalnej adaptacji. Prowadzi do eksploatacji.
Wysoka wydajność utrzymywana jest kosztem zdrowia, regulacja uwagi i emocji odbywa się siłowo, a praca ponad normę staje się mechanizmem kompensacyjnym.
Ten model funkcjonowania ma zawsze ten sam finał: wypalenie zawodowe, a następnie depresja wtórna.
W tym momencie system reaguje, ale nie na przyczynę, tylko na skutek. Dorosłe osoby z ADHD nie trafiają do leczenia przyczynowego. Trafiają do leczenia depresji. Otrzymują leki przeciwdepresyjne, długotrwałe zwolnienia lekarskie i komunikat o konieczności „obniżenia oczekiwań”.
ADHD pozostaje niezdiagnozowane albo nieleczone.
To fundamentalny błąd systemowy. Depresja nie jest tu chorobą pierwotną. Jest konsekwencją wieloletniego funkcjonowania bez leczenia ADHD.
Leczenie skutku bez leczenia przyczyny nie przywraca zdolności do pracy, nie odbudowuje produktywności i nie zmniejsza kosztów społecznych.
Przeciwnie, utrwala wykluczenie z rynku pracy i długoterminową zależność od systemu.
W ten sposób państwo traci dokładnie tych ludzi, którzy generują ogromną wartość: najbardziej zaangażowanych, dynamicznych i innowacyjnych.
Paradoks polega na tym, że osoby z ADHD są eliminowane nie dlatego, że są nieproduktywne, lecz dlatego, że przez lata są nadmiernie produktywne bez wsparcia.
System nie nagradza tej nadwydajności. Zużywa ją, a gdy zasób się wyczerpie – odstawia na boczny tor.
Z ekonomicznego punktu widzenia jest to działanie nieracjonalne. Leczenie ADHD u dorosłych nie jest kosztem socjalnym, jest inwestycją o wysokiej stopie zwrotu. Skuteczne leczenie zmniejsza ryzyko wypalenia, zapobiega depresji wtórnej, stabilizuje funkcjonowanie zawodowe i ogranicza koszty zwolnień lekarskich oraz świadczeń. Każda osoba z ADHD utrzymana w aktywności zawodowej to realny, ponadprzeciętny wkład w gospodarkę, podatki i składki w miejsce długoterminowych obciążeń.
Obecny model oznacza świadome marnowanie zasobów. Państwo samo produkuje straty, które następnie próbuje łagodzić leczeniem objawowym i świadczeniami.
To nie jest nowoczesna polityka zdrowotna ani odpowiedzialne zarządzanie kapitałem ludzkim. To zarządzanie stratą.
Dorosłe osoby z ADHD nie są problemem systemu. Są zasobem, którego system nie potrafi wykorzystać, bo nie chce uznać, że leczenie jest warunkiem produktywności, a nie jej przeciwieństwem.
🌀







