wystarczy
|||

Na chwilę… O życiu w trybie „wystarczy”

🌿

Żyjemy w świecie, który rzadko uznaje słowo „wystarczy”.
Zawsze można więcej, szybciej, lepiej, intensywniej. Więcej pracy, więcej planów, więcej ambicji. Nawet odpoczynek bywa dziś zadaniem do wykonania, najlepiej efektywnie i z poczuciem, że został dobrze wykorzystany.

Tymczasem coraz więcej osób czuje zmęczenie nie samą ilością obowiązków, ale ciągłym poczuciem niedosytu. Jakby to, co jest, nigdy nie było wystarczające. Jakby obecny moment był tylko przystankiem przed czymś „prawdziwym”, co dopiero ma nadejść.

Tryb „wystarczy” brzmi w tym kontekście niemal prowokująco.

A przecież nie oznacza rezygnacji z marzeń ani braku ambicji. Nie jest zgodą na bylejakość. Jest raczej decyzją, by przestać mierzyć swoje życie nieustannym porównywaniem z innymi, z oczekiwaniami, z wyobrażonym ideałem.

„Wystarczy” to moment, w którym zauważamy, że nie wszystko musi być większe, by było ważne. Że nie każdy dzień musi być spektakularny. Że spokój, zwyczajność i powtarzalność też mają swoją wartość, choć rzadko się nimi chwalimy.

Życie w trybie „wystarczy” zaczyna się od drobnych rzeczy. Od zgody na to, że dziś zrobimy tyle, ile realnie możemy. Od kolacji bez pośpiechu. Od chwili bez planu na efekt. Od myśli, że nie musimy ciągle udowadniać swojej użyteczności.

To także uważność na własne granice. Zauważenie momentu, w którym dokładanie kolejnych zadań nie prowadzi już do rozwoju, tylko do zmęczenia. „Wystarczy” bywa wtedy formą troski o siebie, o swoje ciało, psychikę, relacje.

W świecie nadmiaru tryb „wystarczy” porządkuje.
Pomaga odróżnić potrzeby od zachcianek.
Odzyskać proporcje.
Zwolnić bez poczucia winy.

Nie wszystko musi być zrobione dziś.
Nie każda okazja musi zostać wykorzystana.
Nie każda cisza musi być wypełniona.
Czasem to właśnie rezygnacja z nadmiaru daje poczucie lekkości, którego tak bardzo nam brakuje.

Życie w trybie „wystarczy” to nie stan idealny. To proces. Czasem o nim zapominamy, czasem wracamy do dawnych schematów. Ale każda chwila, w której świadomie wybieramy mniej presji, mniej porównań i mniej pośpiechu, jest krokiem w stronę większej równowagi.

Może dziś nie potrzeba nic więcej.
Może to, co jest, na tę chwilę… wystarczy.

Na chwilę…

🌿

Podobne wpisy