Dlaczego w urzędzie wszystko „jest w trakcie”?
Jeśli w urzędzie coś jest w trakcie, to znaczy, że formalnie żyje, proceduralnie oddycha i prawdopodobnie nie umrze szybko.
To najbezpieczniejszy stan administracyjny świata. Nie wymaga decyzji, nie rodzi odpowiedzialności i doskonale znosi próbę czasu.
Etap 1: Wpływ sprawy (moment nadziei)
Składasz wniosek.
Masz komplet dokumentów. Masz potwierdzenie złożenia. Masz nawet numer sprawy.
Przez krótką chwilę wierzysz, że system działa.
To błąd początkującego.
Etap 2: Analiza (czyli czytamy, ale bez pośpiechu)
Sprawa trafia do analizy.
Analiza polega na tym, że dokumenty leżą w teczce, a teczka leży legalnie.
Czas analizy nie jest określony, bo:
- każda sprawa jest inna,
- każda analiza jest indywidualna,
- a czas w administracji jest pojęciem względnym.
Najważniejsze, że analiza trwa.
A skoro trwa, to wszystko jest w porządku.
Etap 3: Uzgodnienia (czyli ping-pong bez siatki)
Sprawa wymaga uzgodnień.
Z kim? Z kimś.
Gdzie? Gdzieś.
Na jakim etapie? Oczywiście — w trakcie.
Jedna instytucja czeka na drugą, druga na trzecią, a trzecia jeszcze nie wie, że czeka.
To nie chaos. To wielopoziomowe współdziałanie organów.
Etap 4: Terminy (teoretyczne)
Tu robi się naprawdę ciekawie.
Obywatel ma termin.
Konkretny. Krótki. Nieprzekraczalny.
Jeden dzień po terminie oznacza:
– odrzucenie,
– pozostawienie bez rozpoznania,
– albo pismo pouczające o obowiązkach.
Urząd też ma termin.
Ale inny.
Jeśli urząd nie zdąży, obywatel dostaje pismo.
Nie decyzję.
Pismo o wydłużeniu terminu rozpatrzenia sprawy.
Z powodu:
- skomplikowanego charakteru sprawy,
- konieczności dodatkowej analizy,
- oczekiwania na stanowisko innego organu,
- dużego obciążenia pracą,
- absencji kadrowych,
- reorganizacji,
- zmian przepisów,
- lub klasycznych okoliczności niezależnych od organu.
Termin więc nadal istnieje.
Tylko że w wersji elastycznej.
Etap 5: Cisza administracyjna
To moment, gdy:
- nikt nie dzwoni,
- nikt nie pisze,
- nikt nic nie wie,
- ale wszyscy są spokojni.
Bo sprawa przecież jest w trakcie.
Jeśli zapytasz:
– „Kiedy decyzja?”
Usłyszysz:
– „Trudno powiedzieć.”
Jeśli zapytasz:
– „Na jakim etapie?”
Usłyszysz:
– „Bez zmian.”
To znaczy: wszystko idzie zgodnie z planem.
Etap 6: Finał (opcjonalny)
Czasem wydarza się cud.
Przychodzi decyzja.
Legalna. Podpisana. Z datą.
Częściej jednak:
- zmienia się osoba prowadząca sprawę,
- zmieniają się przepisy,
- zmienia się interpretacja,
- albo zmienia się rzeczywistość.
A sprawa?
Sprawa nadal jest w trakcie.
Prawda na koniec
W urzędzie „w trakcie” to nie etap.
To stan umysłu.
Daje nadzieję bez obietnic, porządek bez efektów i czas bez końca.
A obywatel?
Obywatel ma być cierpliwy. Bo przecież… terminy są zachowane.
Na papierze.
Ciąg dalszy nastąpi…
Oczywiście — w trakcie. 😉







