czyste powietrze, dla najuboższych
|||

Opóźnienia w wypłatach w Programie Czyste Powietrze. Dlaczego uczciwi zostali wrzuceni do jednego worka?

Program Czyste Powietrze powstał po to, by wspierać ludzi w modernizacji domów, wymianie kopciuchów i poprawie efektywności energetycznej, zwłaszcza tych najuboższych. Dziś jednak wielu beneficjentów czuje się nie jak partnerzy Państwa, lecz jak podejrzani i przestępcy. Po serii nadużyć popełnionych przez część wykonawców Fundusz zdecydował się na drastyczny krok: wstrzymanie lub ograniczenie wypłat i masową weryfikację wniosków. Problem w tym, że w tej „masowości” zniknął człowiek.

Kiedy kilku oszustów psuje system dla tysięcy uczciwych

Nadużycia były — to fakt. Wielu wykonawców sztucznie zawyżało koszty, montowało urządzenia niewchodzące w koszty kwalifikowane albo składało wnioski z fikcyjnymi danymi. Tak!, trzeba z tym walczyć! Ale reakcja Funduszu, to jak użycie młota do zabicia muchy.
Zamiast konsekwentnie eliminować nierzetelne firmy, ograniczono i spowolniono wypłaty dla wszystkich. Uczciwi inwestorzy, często w trudnej sytuacji finansowej, zostali potraktowani tak samo jak osoby działające poza zasadami.

To nie jest sprawiedliwość, to administracyjny automat, który miażdży tych, których miał chronić.

Absurdalne nadinterpretacje, które niszczą sens programu. Gdzie kończy się kontrola, a zaczyna absurd?

Zdarzają się interpretacje tak nadzwyczaj nadinterpretowane, że aż zakrawają o absurd. Przykłady są realne i bolesne: beneficjent ma dwa klimatyzatory typu split zamontowane wyłącznie na piętrze, służące w praktyce do chłodzenia latem, a urząd potraktował je jako główne źródło ciepła dla całego dwukondygnacyjnego budynku. Takie podejście nie tylko przeczy logice i technice instalacyjnej. Ono pokazuje, jak daleko od rzeczywistości potrafią być urzędnicze decyzje. Zamiast analizy faktycznego stanu, działa tu administracyjny automat, który zamiast chronić beneficjentów, miażdży ich irracjonalnymi rozstrzygnięciami.

Rozliczone, ale niewypłacone — opóźnienia na granicy absurdu

Fundusz oficjalnie informuje, że wnioski są „rozliczone”, ale wypłaty, nawet zupełnie drobnych kwot, przeciągają się miesiącami. Beneficjenci słyszą, że wszystko jest „w toku”, tymczasem pieniądze stoją w miejscu, blokując rozliczenia z wykonawcami i dalsze etapy inwestycji. Rozpatrywanie wniosków wygląda dziś jak wąskie gardło: niby procedura działa, ale efektów nie widać. To nie tylko frustruje, to podważa zaufanie do całego programu.

Najubożsi mają najgorzej

Program w założeniu miał być wsparciem dla osób, które same nie poradzą sobie z kosztami modernizacji. Tymczasem obecna sytuacja uderza najbardziej właśnie w nich:

  • wstrzymane wypłaty blokują rozliczenia z wykonawcami,
  • brak pieniędzy oznacza opóźnienia w pracach lub ich przerwanie,
  • rośnie nieufność do programu, który miał pomagać.

Dla wielu rodzin to dramat, bo liczyły na szybkie rozliczenie i możliwość domknięcia inwestycji.

Kryzys zaufania, który może odbić się na lata

Zaufanie buduje się latami, a traci w chwilę. Dziś beneficjenci, audytorzy, kosztorysanci i wykonawcy coraz częściej mówią jednym głosem: system przestał być przewidywalny. Decyzje są chaotyczne, często niezrozumiałe, a interpretacje różnią się między województwami.

Jeśli program ma przetrwać, potrzebne jest nie tylko ściganie oszustw, ale przede wszystkim zdrowy rozsądek. Nie można walczyć z patologiami kosztem ludzi, którzy działają uczciwie i zgodnie z procedurami.

Co dalej?

Fundusz ma teraz wybór:

  • albo wrócić na drogę dialogu, współpracy z branżą i indywidualnego podejścia do spraw,
  • albo pozwolić, by frustracja wylała się z poziomu lokalnego na ogólnopolski, bo tego, co się dzieje, ludzie naprawdę mają dość.

Program Czyste Powietrze jest potrzebny. Ma ogromny potencjał i realnie zmienia jakość powietrza w Polsce. Ale jeśli system nie wróci do równowagi, najbardziej ucierpią ci, którzy najbardziej go potrzebują.

Podobne wpisy