Na chwilę… O zmęczeniu, które chce być usłyszane
🌿
Zmęczenie przestało być sygnałem ostrzegawczym.
Stało się tłem. Czymś, co towarzyszy nam niemal nieustannie, o czym mówimy półgłosem, jakby było czymś wstydliwym albo niewartym uwagi.
Nie pytamy się dziś „czy jesteś zmęczony”, ale „jak bardzo jesteś zmęczony”.
Odpowiedź zazwyczaj pada szybko, bez zastanowienia. „Jak wszyscy”. „Normalnie”. „Da się żyć”.
A potem idziemy dalej, dokładamy kolejne zadania, kolejne zobowiązania, kolejne powody, by jeszcze przez chwilę wytrzymać.
Jest jednak zmęczenie, które nie mija po długim śnie. Nie znika po weekendzie ani po krótkim urlopie.
To zmęczenie ciche, rozproszone, trudne do nazwania. Czasem objawia się brakiem koncentracji, czasem drażliwością, a czasem poczuciem, że wszystko kosztuje więcej energii niż kiedyś.
Nie zawsze wynika z nadmiaru pracy.
Często rodzi się z ciągłego bycia w gotowości: emocjonalnej, mentalnej, społecznej. Z potrzeby reagowania, odpowiadania, bycia dostępnym. Z życia w trybie, w którym koniec dnia nie oznacza jego końca, bo głowa pracuje dalej, nawet gdy ciało próbuje odpocząć.
Trudno nam to zmęczenie usłyszeć, bo nauczyliśmy się je ignorować.
W kulturze, która ceni wydajność, zmęczenie bywa traktowane jak słabość. Coś, co należy przezwyciężyć, a nie zrozumieć. Coś, co trzeba „ogarnąć”, zamiast zatrzymać się i zapytać, skąd się wzięło.
A przecież zmęczenie nie jest wrogiem.
Jest informacją.
Czasem mówi: to tempo jest za szybkie.
Czasem: za dużo bierzesz na siebie.
A czasem po prostu: potrzebuję ciszy.
Zmęczenie nie zawsze domaga się natychmiastowej zmiany życia. Nie oczekuje rewolucji ani wielkich decyzji. Często wystarczy, że zostanie zauważone. Nazwane. Potraktowane poważnie, bez umniejszania i bez porównań.
Troska o zmęczenie rzadko ma spektakularną formę. To raczej drobne gesty: pozwolenie sobie na przerwę bez poczucia winy, odmówienie kolejnego „muszę”, chwila ciszy zamiast zagłuszania myśli. To zgoda na to, że dziś możemy zrobić mniej i że to jest w porządku.
Zmęczenie nie zawsze chce być naprawione. Czasem chce być tylko wysłuchane.
Może dziś warto dać mu na to przestrzeń. Nie po to, by wszystko się od razu zmieniło, ale by przez chwilę być bardziej uważnym na siebie.
Bez presji. Bez ocen. Bez konieczności natychmiastowego działania.
Na chwilę…
🌿







