Kryzys w Programie Czyste Powietrze — protesty wykonawców i beneficjentów
Program „Czyste Powietrze” cieszył się kiedyś dużym poparciem. Miał wspierać termomodernizację domów jednorodzinnych oraz wymianę starych źródeł ciepła. Tymczasem w końcówce 2025 r. rośnie fala krytyki. W całej Polsce odbywają się protesty wykonawców i beneficjentów, którzy nie otrzymali zapłat lub czują się poszkodowani przez mechanizmy programu. 20 listopada 2025 r. w Warszawie odbył się ogólnopolski protest zarówno firm wykonawczych, jak i właścicieli domów, którzy domagają się wypłaty środków lub poprawy działania systemu.
1. Zatory w płatnościach dla wykonawców
1.1. Skala zatorów płatniczych
Choć NFOŚiGW nie publikuje pełnych statystyk opóźnień, dane fragmentaryczne oraz informacje z rynku wskazują:
- Średni realny czas oczekiwania na wypłatę końcową w wielu województwach wynosi 5-6 miesięcy, a w pojedynczych przypadkach nawet 6–9 miesięcy.
- Zaległość w postaci nierozpatrzonych wniosków to ok. 200 000 spraw, o łącznej wartości ~2,6 mld zł.
- Dane z mediów branżowych sugerują, że nawet 10–15% firm wykonawczych uczestniczących w programie skarży się na znaczne opóźnienia w rozliczeniach.
- Postępowania kontrolne i wstrzymywanie wypłat dotyczą ~6 tys. przypadków podejrzeń nadużyć, co pośrednio blokuje wypłaty także w projektach „sąsiednich”, bo fundusze spowalniają procedury bezpieczeństwa.
- Protesty wykonawców zgromadziły firmy z całej Polski — nieoficjalnie pada liczba kilkuset przedsiębiorstw, które sygnalizują realne problemy z płynnością.
1.2. Dlaczego zatory są tak dotkliwe?
Średnia wartość zlecenia w programie
- Dla małych firm instalacyjnych: 25–50 tys. zł za jedno zlecenie.
- Dla firm zajmujących się kompleksową termomodernizacją: 80–150 tys. zł.
Jeśli wykonawca realizuje 6–10 projektów równolegle, ma zamrożone 250–600 tys. zł własnych środków, które zwracane są z opóźnieniem. Dla małych firm to potężne obciążenie.
Wpływ opóźnień na płynność – wyliczenie
Przykład typowej firmy 4–6 osobowej:
- Miesięczne koszty stałe: 25–40 tys. zł (ZUS, leasingi, pensje, magazyn, paliwo).
- Zamrożone środki: 300 tys. zł
- Opóźnienie wypłaty: 120 dni
To daje nam brakujące środki operacyjne rzędu 100–150 tys. zł, które firma musi pokrywać kredytem, faktoringiem lub… wcale. Stąd ryzyko upadłości.
Ile firm jest realnie zagrożonych?
Branża instalatorska składa się głównie z mikroprzedsiębiorstw:
- ok. 70% wykonawców to firmy 1–3-osobowe,
- ok. 25% – firmy do 10 pracowników.
Te podmioty nie mają bufora finansowego pozwalającego czekać kilka miesięcy na zwrot pieniędzy.
Na podstawie sygnałów branżowych można szacować, że co najmniej 1 na 10 firm wykonawczych biorących udział w programie jest w ryzyku utraty płynności.
1.3. Dlaczego pieniądze nie wpływają na czas?
Zator płatniczy wynika z czterech głównych czynników:
Kontrole i weryfikacje po fali nadużyć
Po ujawnieniu kilku tysięcy podejrzanych przypadków, fundusze zaczęły stosować dużo ostrzejsze procedury, co spowolniło cały proces.
Braki kadrowe w WFOŚiGW
W niektórych województwach liczba wniosków wzrosła kilkukrotnie, a liczba pracowników nie.
Wstrzymania wypłat po błędach w dokumentacji
Nawet drobna pomyłka formalna potrafi zatrzymać wypłaty na wiele tygodni. To zakrawa o absurd.
Brak bezpośredniej umowy wykonawca – NFOŚiGW
To kluczowy problem strukturalny. Wykonawca podpisuje umowę z beneficjentem, ale płatność pochodzi z funduszu. W efekcie wykonawca nie ma żadnej gwarancji wypłaty, beneficjent często nie posiada środków, fundusz rozlicza wnioski zbyt wolno.
1.4. Konsekwencje dla rynku (już widoczne)
Rosnące zaległości wobec dostawców
Firmy zgłaszają, że:
- opóźniają regulowanie zobowiązań za materiały,
- ograniczają zakup pomp ciepła i kotłów,
- rezygnacja z lub minimalne magazynowanie.
Wycofywanie się z programu
Na rynku mówi się, że coraz więcej firm rezygnuje z udziału w programie, bo wolą brać zlecenia komercyjne, gdzie płatność jest pewna.
Ryzyko spadku jakości
Przy braku stabilnych finansów:
- firmy zatrudniają tańszych podwykonawców,
- rośnie presja kosztowa,
- spada jakość montażu.
Możliwy efekt domina
Jeśli sytuacja się nie poprawi, może dojść do:
- wzrostu cen usług (rynek zacznie kompensować ryzyko),
- odchodzenia fachowców z branży,
- zahamowania tempa wymiany „kopciuchów”,
- niewykonania celów klimatycznych do 2030 r.
Już teraz widać spadek liczby wniosków o ponad 70% rok do roku.
2. Beneficjenci wzywani do zwrotu środków
Nie tylko wykonawcy mają kłopoty — część beneficjentów otrzymała pisma z żądaniem zwrotu dotacji za prace, które nie zostały wykonane lub które zostały wykonane w sposób budzący wątpliwości.
2.1. Skala problemu – ile osób dostaje wezwania?
Choć instytucje nie publikują pełnych danych, z analiz mediów branżowych i wypowiedzi WFOŚiGW wynika:
- Liczba prowadzonych postępowań ws. zwrotów sięga kilku tysięcy beneficjentów w całej Polsce.
- Tylko w ciągu roku 2024 i początku 2025 rozwiązano ~1 400 umów (część z nich skutkuje zwrotem).
- W wielu przypadkach pomniejszono pomoc lub cofnięto ją częściowo.
- Szacunki organizacji branżowych wskazują, że 15–20% beneficjentów, których sprawy weszły w tryb kontroli, może zostać obciążonych żądaniem zwrotu.
W praktyce oznacza to, że co 5–7 rodzin, których wniosek przeszedł dodatkową kontrolę, otrzymało lub może otrzymać wezwanie do zwrotu pieniędzy.
2.2. Dlaczego dochodzi do żądań zwrotu?
Wykonawca nie wykonał prac lub wykonał je niezgodnie z projektem
To obecnie najczęstszy problem. Dotyczy sytuacji, w których:
- firma pobrała zaliczkę od beneficjenta,
- beneficjent zgłosił prace do rozliczenia,
- WFOŚiGW przeprowadził kontrolę i uznał, że prace nie spełniają kryteriów programu.
Niestety — to beneficjent (a nie wykonawca) otrzymuje żądanie zwrotu.
Prace wykonane były taniej niż przedstawiono w dokumentach
Fundusze coraz częściej porównują ceny rynkowe z fakturami. Jeśli uznają, że inwestycja została „zawyżona”, wzywają do zwrotu części środków.
Źle sporządzone oświadczenia lub błędy formalne
Typowe przypadki:
- brak podpisu wykonawcy na protokole,
- brak zdjęć potwierdzających wykonanie,
- błędnie opisane materiały (np. inna pompa ciepła niż deklarowano),
- brak audytu w nowej odsłonie programu.
Z punktu widzenia prawa nawet drobna formalność może skutkować zwrotem 30–50 tys. zł.
Niezgodność z warunkami technicznymi programu
Najczęściej:
- niewłaściwy montaż (np. brak ocieplenia zgodnego z WT),
- niezgodna moc urządzenia,
- brak demontażu starego źródła ciepła („kopciucha”).
2.3. Beneficjent jako strona odpowiedzialna, mimo że nie jest winny
To najbardziej krytykowany element programu.
Wykonawca:
- bierze zaliczkę od beneficjenta,
- wystawia fakturę,
- bierze pieniądze „z góry”,
- znika albo zostawia prace niskiej jakości.
Fundusz:
- rozlicza wniosek,
- stwierdza nieprawidłowości,
- kieruje wezwanie do beneficjenta, bo to on jest stroną umowy z funduszem.
Wykonawca nie odpowiada przed WFOŚiGW. W praktyce oznacza to:
Beneficjent traci:
- dotację (np. 30–60 tys. zł),
- zaliczkę (np. 5–20 tys. zł),
- koszt kredytu na inwestycję,
- czas i nerwy związane z postępowaniem.
Wykonawca — w wielu przypadkach — nie ponosi żadnych konsekwencji.
To jest główna przyczyna protestów beneficjentów, którzy dołączają do protestów wykonawców.
Przykład typowej sytuacji (na podstawie relacji protestujących)
- Beneficjent bierze firmę „z listy programu”.
- Firma pobiera zaliczkę 5–10 tys. zł.
- Wykonuje pracę „na szybko” albo porzuca projekt.
- Beneficjent składa rozliczenie.
- WFOŚiGW po kontroli stwierdza:
- brak wymaganych materiałów,
- niezgodność parametrów,
- brak audytu,
- zawyżone koszty.
- Beneficjent otrzymuje pismo z „wezwaniem do zwrotu kwoty 40 000 zł”.
W jednym z województw (Mazowieckie, Śląskie) kartony z pismami wysyłano partiami po kilkadziesiąt jednocześnie. Wezwania do zwrotu środków były drukowane i pakowane „kartonami” – czyli dosłownie w dużych pudłach, w partiach po kilkadziesiąt–kilkaset sztuk, a następnie wysyłane masowo. Taki obraz pojawił się w relacjach osób protestujących.
2.4. Wpływ zwrotów na życie rodzin – dane i tendencje
Z danych organizacji społecznych i lokalnych urzędów wynika:
- Średnia kwota żądania zwrotu: 30 000 – 55 000 zł
- Najwyższe żądania: nawet 80 000–100 000 zł
- Czas od otrzymania dotacji do wezwania: 4–18 miesięcy
- 60–70% beneficjentów deklaruje, że musiałoby zaciągnąć kredyt, aby oddać środki.
- Około 40% przypadków dotyczy rodzin o niższych dochodach (progi 135–189 tys. zł rocznie lub gospodarstw wieloosobowych).
Problem mocno dotyka najuboższych — tych, dla których program miał być największym wsparciem.
2.5. Dlaczego problem narasta?
Zmiana wymogów i kontroli w trakcie trwania programu
Nowe zasady (audyt, dodatkowa dokumentacja) obowiązują inwestycje rozpoczęte wcześniej, co tworzy chaos prawny.
Wykonawcy nieweryfikowani przez WFOŚiGW
Wiele firm powstało wyłącznie „pod program”. Brak obowiązkowych certyfikatów = większa liczba błędów i nieprawidłowości.
Brak ochrony beneficjentów
System nie przewiduje:
- gwarancji jakości,
- ubezpieczenia prac,
- procedury przeniesienia odpowiedzialności na wykonawcę.
Kontrole cofające wnioski sprzed 1–2 lat
Beneficjenci nie mają jak „cofnąć czasu”, nawet jeśli błąd leży po stronie firmy.
Konsekwencje społeczne i polityczne
- Beneficjenci dołączają do protestów wykonawców.
- Zdarzają się próby pozwów zbiorowych.
- W niektórych gminach tworzą się grupy wsparcia dla poszkodowanych.
- Pojawiają się postulaty, by:
- wprowadzić system gwarancji jak w branży budowlanej,
- przenieść odpowiedzialność finansową na wykonawcę,
- objąć inwestycje polisą zabezpieczającą.
3. Model umów i odpowiedzialności
Wykonawcy wskazują, że zawierają umowy bezpośrednio z beneficjentami, a nie z instytucją dotującą, co utrudnia dochodzenie zapłaty i zwiększa ryzyko. Program Czyste Powietrze działa w oparciu o trójkąt umowny, który od początku był krytykowany przez ekspertów. Rolę stron określono w sposób, który tworzy luki odpowiedzialności i prowadzi do chaosu, jaki dziś obserwujemy.
3.1. Jak wygląda ten trójkąt?
- Beneficjent → podpisuje umowę z WFOŚiGW (w której fundusz deklaruje wypłatę dotacji po spełnieniu warunków)
- Beneficjent → podpisuje drugą umowę z wykonawcą (na roboty budowlane, pompę ciepła, termomodernizację itd.)
- Fundusz → nie jest stroną umowy z wykonawcą i nie może od niego nic wymagać.
W praktyce:
- beneficjent odpowiada przed funduszem,
- wykonawca odpowiada tylko przed beneficjentem,
- fundusz nie ponosi odpowiedzialności za działania firm,
- wykonawca nie ponosi odpowiedzialności wobec funduszu,
- a beneficjent zostaje w środku tego konfliktu.
To jest serce problemu.
3.2. Skutki takiego modelu
Wykonawca dostaje zaliczkę i znika
Beneficjent płaci (często 5–15 tys. zł), firma znika lub wykonuje pracę byle jak. Fundusz mówi: „Praca wykonana niezgodnie, proszę oddać dotację”. Beneficjent odpowiada: „Ale to wykonawca zrobił źle”. Fundusz: „To nie nasza relacja. Rozliczenie dotacji idzie przez Panią/Pana”.
Wykonawca wykonuje prace, ale fundusz nie wypłaca
Powód:
- brak podpisu na dokumencie,
- błąd w oświadczeniu,
- brak zdjęć,
- drobna niezgodność techniczna.
Fundusz odmawia wypłaty.
Wykonawca pisze: „To proszę zapłacić z własnych środków, bo robotę wykonałem”.
A beneficjent: „Nie mam takich pieniędzy”.
Efekt:
- firma ma zaległość,
- beneficjent ma dług,
- fundusz umywa ręce — bo „procedura”.
Wykonawca nie ma żadnej motywacji, by działać uczciwie i dokładnie
Bo:
- fundusz nie może go ukarać,
- fundusz nie może go wykreślić z programu,
- fundusz nie może odmówić współpracy z nim w przyszłości,
- fundusz w ogóle nie ma relacji prawnej z wykonawcą.
To beneficjent ponosi konsekwencje:
- zwrot pieniędzy,
- walka o zwrot zaliczki,
- proces cywilny z firmą, która często już nie istnieje.
3.3. Największa luka: brak odpowiedzialności wykonawcy wobec funduszu
W normalnych projektach publicznych działa to inaczej:
- wykonawca podpisuje umowę z państwem,
- jest wpisany na listę certyfikowanych firm,
- ma gwarancję jakości,
- podlega karom umownym,
- nie może zniknąć.
W Czystym Powietrzu wykonawca nie odpowiada za jakość wobec instytucji, która daje pieniądze.
To prowadzi do szeregu patologii:
- firmy „pod dotacje”,
- fikcyjne montażowe spółki z o.o. z kapitałem 5 tys. zł,
- hurtownicy podszywający się pod instalatorów,
- zawyżanie cen,
- montaże urządzeń niezgodnych z kartą produktu,
- brak odpowiedzialności za wady.
A później — do żądań zwrotów.
3.4. Wniosek: model programu został źle zaprojektowany
Jeśli beneficjent i wykonawca muszą „walczyć” między sobą, a instytucja wypłacająca miliony złotych nie ma żadnego wpływu na jakość, to:
- zatory płatnicze są nieuniknione,
- zwroty pieniędzy są nieuniknione,
- protesty były kwestią czasu,
- zaufanie do programu musiało opaść.
To nie jest problem „złych wykonawców” ani „leniwych funduszy”. To problem błędnego modelu prawnego, który skazuje obie strony na konflikt.
3.5. Co postulują dziś wykonawcy i beneficjenci?
Najczęściej powtarzane rozwiązania:
✔ Umowy trójstronne
Fundusz – wykonawca – beneficjent. Każdy ma obowiązki. Każdy ma odpowiedzialność.
✔ Rejestr i certyfikacja firm (jak w programach niemieckich i francuskich)
Firmy bez doświadczenia i kapitału – poza programem.
✔ Gwarancja wypłaty w określonym terminie
np. 30 lub 45 dni — niezależnie od opóźnień proceduralnych.
✔ Przeniesienie odpowiedzialności na wykonawcę
W razie błędów zwrot pieniędzy ponosi firma, nie beneficjent.
✔ Ubezpieczenie inwestycji
Podobne do OC wykonawcy — ale obowiązkowe w programie.
4. Zmiany regulaminu i kontrole po fakcie
Program Czyste Powietrze był wielokrotnie modyfikowany, często gwałtownie i bez okresu przejściowego. Wprowadzane zmiany miały zatrzymać nadużycia, poprawić jakość inwestycji i uporządkować rynek, ale w praktyce wywołały dwa kluczowe skutki:
- drastyczne wydłużenie czasu rozliczeń,
- masowe „kontrole po fakcie”, prowadzące do cofnięć dotacji oraz żądań zwrotów.
4.1. Co się zmieniło?
Obowiązkowy audyt energetyczny przed rozpoczęciem prac
Wprowadzono go po fali nadużyć i nieprawidłowych montaży. Audyt objął również inwestycje, które były już w toku lub zaplanowane wcześniej.
- beneficjenci musieli „doganiać” nowe wymogi,
- wykonawcy musieli poprawiać lub przepisywać dokumentację.
Efekt:
- opóźnienia startu prac nawet o kilka miesięcy,
- blokady w rozliczeniach.
Zaostrzenie wymogów dokumentacyjnych
Fundusze zaczęły wymagać szczegółowych danych nie uwzględnionych w Programie. Zaczęto wzywać do uzupełnienia dokumentacji, m.in.:
- zdjęcia przed i po montażu (często w określonych kadrach),
- potwierdzeń demontażu starego źródła ciepła, mimo przedstawienia dokumentu jego utylizacji,
- dodatkowych oświadczeń wykonawców.
Każdy brak, literówka lub nieprecyzyjne zdjęcie prowadził do:
- wstrzymania rozliczenia,
- wezwania do uzupełnienia,
- cofnięcia wypłaty.
Weryfikacja stała się restrykcyjna do absurdu.
Weryfikacja cen i kosztorysów
Fundusze zaczęły porównywać:
- ceny z faktur,
- aktualne ceny rynkowe,
- ceny w katalogach producentów.
Jeśli koszt wydawał się „zbyt wysoki”:
- obniżano wysokość dotacji,
- odmawiano wypłaty,
- wzywano do zwrotu części środków.
Wykonawcy: „Koszty rosły po 2022 roku z miesiąca na miesiąc. Fundusz rozlicza według stawek sprzed roku.”
Wprowadzenie dodatkowych kontroli w terenie
WFOŚiGW nasiliły:
- kontrole losowe,
- kontrole interwencyjne (po anonimowych zgłoszeniach),
- kontrole „faktów dokonanych” po 6–12 miesiącach od montażu.
Problemem okazało się to, że kontrole obejmowały również prace wykonane na starych zasadach. Pracownicy oceniali inwestycję według nowych wymogów. To rodziło konflikty i masowe odrzucenia wniosków.
4.2. Największy problem: kontrole PO FAKCIE
To zjawisko stało się jednym z głównych punktów frustracji wykonawców i beneficjentów.
Co to znaczy?
Fundusz rozlicza inwestycję według aktualnych (nowych) wymogów, mimo że została wykonana według zasad obowiązujących w dniu podpisania umowy.
Efekty:
- prace wykonane „zgodnie z umową” nie przechodzą kontroli,
- beneficjenci dostają decyzje o odmowie dotacji,
- firmy muszą tłumaczyć prace sprzed roku wg aktualnych norm,
- dokumenty obarczone drobnym błędem są odrzucane.
W praktyce oznacza to chaos prawny:
„Rozliczamy Was według zasad, których nie było, gdy robiliście inwestycję.”
4.3. Jak zmiany wpłynęły na firmy wykonawcze?
Opóźnienia administracyjne
Przed zmianami rozliczenie trwało 30–45 dni. Po zmianach 90–180 dni, a często nawet dłużej.
Chaos proceduralny
Każdy WFOŚiGW inaczej interpretuje zasady. To, co przechodzi w Rzeszowie, jest odrzucane w Katowicach.
Wzrost kosztów obsługi
Firmy muszą:
- zatrudniać osoby do papierów,
- robić setki zdjęć,
- przygotowywać dodatkowe dokumenty,
- tłumaczyć beneficjentom zmieniające się reguły.
4.4. Jak zmiany uderzyły w beneficjentów?
Duża część inwestorów została zaskoczona nowymi przepisami
Wielu nie zdążyło:
- zmienić projektu,
- wykonać audytu,
- dostosować dokumentacji.
I otrzymało odmowę.
Pojawiły się wezwania do zwrotów
Po kontroli wykonywanej wg nowych zasad, nawet stare inwestycje mogły być uznane za niezgodne.
Wzrosła liczba odwołań
Beneficjenci zgłaszają masowo odwołania, niektóre WFOŚiGW mają kolejki sięgające miesięcy.
Spadło zaufanie do programu
Ludzie mówią: „Podpisałem umowę na pewnych warunkach. Państwo zmieniło zasady w trakcie i oczekuje, że się dostosuję do wstecznych wymogów.”
4.5. Dlaczego te zmiany były potrzebne, a jednocześnie niszczą program?
Potrzebne, bo:
- pojawiały się nadużycia,
- część firm montowała sprzęt niezgodny z deklaracją,
- były przypadki fikcyjnych montaży.
Niszczące, bo:
- wdrożono je natychmiast,
- bez okresu przejściowego,
- bez odpowiedniego przeszkolenia pracowników,
- bez jednolitej interpretacji w całym kraju,
- obciążając ryzykiem beneficjentów i wykonawców.
4.6. Zmiany były konieczne, ale wdrożone w sposób chaotyczny
Program zamiast zostać uzdrowiony, został sparaliżowany.
To dlatego dziś:
- wykonawcy protestują,
- beneficjenci dostają wezwania,
- fundusze mają ogromne zaległości,
- skrzynki WFOŚiGW pękają od pytań, odwołań i wniosków.
5. Wąskie gardła w realizacji celu programu
Choć głównym celem programu jest poprawa jakości powietrza i wsparcie najuboższych właścicieli domów, to zator płatniczy oraz skomplikowane procedury mogą sprawić, że zamiast szansy staje się to ciężarem dla niektórych przedsiębiorców i gospodarstw domowych.
Program Czyste Powietrze miał dwa główne cele:
- Wymienić kilka milionów „kopciuchów”,
- Pomóc najuboższym w termomodernizacji domów.
Jednak po sześciu latach działania na horyzoncie widać mechanizmy, które zamiast przyspieszać proces, zaczynają go paraliżować. Wąskie gardła pojawiły się na każdym etapie: od złożenia wniosku, przez procedury techniczne, po rozliczenia.
Efekt: program, który miał rozwiązywać problem smogu, sam staje się częścią problemu.
5.1. Najważniejsze wąskie gardło: zatory płatnicze
To obecnie największy hamulec programu.
- ponad 200 000 nierozpatrzonych wniosków,
- zaległości na kwotę ~2,6 mld zł,
- średni rzeczywisty czas rozliczenia 90–180 dni,
- w skrajnych przypadkach nawet 9 miesięcy.
Konsekwencje:
- firmy nie chcą brać zleceń „z dotacji”,
- beneficjenci wstrzymują decyzje o remoncie,
- tempo wymiany źródeł ciepła wyraźnie spada,
- spada liczba nowych wniosków (o ~70% r/r).
W efekcie wymiana „kopciuchów” zwalnia, zamiast przyspieszać.
5.2. Procedury stały się tak skomplikowane, że ludzie rezygnują
Po wprowadzeniu nowych wymogów:
- obowiązkowych audytów,
- pełnej dokumentacji fotograficznej,
- zaostrzonej kontroli materiałów,
- szczegółowych protokołów odbioru,
coraz więcej osób, zwłaszcza starszych, schorowanych, o niskich dochodach, po prostu nie jest w stanie samodzielnie przejść przez proces.
Beneficjenci mówią: „Nie da się tego ogarnąć bez doradcy lub firmy od papierów.”
To wyklucza te osoby, dla których program był tworzony.
5.3. Rynek wykonawców się kurczy
Firmy instalacyjne rezygnują z udziału w programie, bo:
- muszą czekać miesiącami na pieniądze,
- muszą prowadzić czasochłonną dokumentację,
- ponoszą ryzyko odmowy wypłaty,
- odpowiadają za błędy w dokumentach beneficjenta,
- boją się zwrotów i kontroli po fakcie.
Szacunki wskazują, że 10–15% firm, które dotychczas pracowały w programie, wycofuje się lub znacząco ogranicza udział.
Efekt: mniej firm → dłuższe terminy → wyższe ceny → hamowanie programu.
5.4. Program tworzy „nierówność dostępu”
Choć miał wspierać najuboższych, w praktyce:
- korzystają głównie osoby bardziej zaradne,
- starsi, samotni, o niskich dochodach odpadają na etapie formalności,
- wielu beneficjentów nie ma pieniędzy na wkład własny,
- ludzie na wsiach nie mają dostępu do dobrych firm instalacyjnych.
Program tworzy więc nowe nierówności zamiast wyrównywać stare.
5.5. Brak spójności technologicznej i infrastrukturalnej
Program promuje rozwiązania, które:
- nie zawsze są dostosowane do starych, zimnych domów,
- wymagają docieplenia, na które beneficjenci często nie mają pieniędzy,
- działają słabo przy złej izolacji (pompy ciepła),
- obciążają sieci energetyczne lokalnie.
Fundusz promuje pompy ciepła, ale domy z lat 70 bez termomodernizacji nie udźwigną tej technologii bez ogromnych kosztów. Ludzie montują pompy „pod dotację”, a potem płacą gigantyczne rachunki lub zgłaszają awarie. I zamiast efektu – mamy rozczarowanie.
5.6. Fundusze nie wyrabiają
Fundusze mają:
- za mało pracowników,
- za dużo procedur,
- coraz więcej odwołań,
- coraz więcej kontroli terenowych,
- coraz bardziej rozbudowane systemy fotodokumentacji.
W niektórych województwach pracownicy fizycznie nie nadążają z obsługą tysięcy spraw.
Efekt:
- każde odwołanie czeka miesiącami,
- każda kontrola odracza wypłatę,
- każdy błąd zamraża dotację.
Program tonie w biurokracji.
5.7. Konsekwencja globalna: program spowalnia zamiast przyspieszać
Po kilku latach działania program powinien:
- przyspieszać termomodernizację,
- stabilizować rynek wykonawców,
- redukować smog,
- obniżać zużycie energii,
- wspierać najuboższych.
Z powodu wąskich gardeł dzieje się odwrotnie:
- tempo wymiany kopciuchów spada,
- liczba wniosków spada,
- wykonawcy rezygnują,
- kontrole blokują wypłaty,
- ludzie są wzywani do zwrotów,
- program traci zaufanie społeczne.
To nie tylko opóźnia modernizację domów, to opóźnia realizację celów klimatycznych kraju.
Program Czyste Powietrze, zamiast być impulsem modernizacyjnym, staje się ofiarą własnej biurokracji. Wąskie gardła — proceduralne, finansowe, instytucjonalne i technologiczne — sprawiają, że realizacja celu programu jest dziś poważnie zagrożona.
Analiza przyczyn
– Skala programu: przy milionach wniosków i setkach tysięcy wykonawców błędy, nadużycia i opóźnienia stają się trudne do opanowania.
– Nacisk na kontrolę środków publicznych: w obawie przed fałszerstwami i nadużyciami instytucje publiczne wydłużają weryfikacje i wypłaty.
– Model finansowania i umów: gdy wykonawca podpisuje umowę z beneficjentem, a dotacja idzie przez inny kanał, powstaje szereg ryzyk, zarówno dla wykonawcy, jak i beneficjenta.
– Zmiana regulacji w trakcie działania: prowadzi do niepewności i kosztów adaptacji ze strony wykonawców, którzy mogli zakładać określony model biznesowy.
Konsekwencje
– Wykonawcy: ryzyko utraty płynności, długów, upadłości.
– Beneficjenci: konieczność zwrotu dotacji, co u wielu oznacza trudności finansowe.
– Program: utrata zaufania, możliwe spowolnienie tempa działań termomodernizacyjnych, ryzyko, że cele środowiskowe nie zostaną osiągnięte w zakładanym czasie.
– Wizerunek instytucji: krytyka ze strony branży i mediów, obowiązek reagowania i wprowadzania zmian przez resort klimatu i fundusze wojewódzkie.
Co może być zrobione? (rekomendacje)
- Usprawnienie systemu wypłat – uproszczenie procedur, skrócenie czasu oczekiwania na rozliczenie.
- Zmiana modelu: rozważenie, by wykonawcy podpisywali umowy bezpośrednio z instytucją dotującą lub by istniała gwarancja wypłaty w określonym terminie.
- Lepsze zabezpieczenia dla beneficjentów i wykonawców – np. gwarancje wykonania, środki zabezpieczające przed nierzetelnymi firmami.
- Transparentność – regularne publikowanie danych o liczbie wniosków, płatnościach, opóźnieniach, skali nadużyć.
- Komunikacja – wyjście na przeciw oczekiwaniom i realiom programu zarówno po stronie gospodarstw domowych, jak i firm wykonawczych.
Co dalej?
Program „Czyste Powietrze” nadal ma potencjał, by być skutecznym narzędziem w walce ze smogiem i poprawie efektywności energetycznej budynków. Jednak obecna sytuacja — protesty wykonawców i beneficjentów, opóźnienia, trudności finansowe — pokazuje, że bez pilnej naprawy mechanizmów finansowania i zarządzania ryzykiem, może dojść do poważnych konsekwencji, zarówno dla osób indywidualnych, jak i całej branży. Rozwiązanie tych problemów jest więc nie tylko kwestią ekonomiczną czy techniczną, leczą także kwestią sprawiedliwości i wiarygodności państwa.
Uwaga
Dane nie zawierają dokładnych statystyk dotyczących liczby wykonawców, którzy zgłosili problemy lub bankructw w efekcie programu, takie dane nie są upublicznione lub trudno je jednoznacznie odnieść do programu.







