Jawność umów. Koniec sekretów, koniec wniosków i… nowy rozdział nerwów w samorządzie
🏦
Jest taka chwila w historii samorządu, kiedy nawet najbardziej doświadczeni urzędnicy odkładają kawę, poprawiają okulary i mówią:
„No dobra… teraz to już naprawdę wszystko będzie widać”.
Ta chwila właśnie nadchodzi.
Karol Nawrocki podpisał nowelizację przepisów o jawności umów jednostek sektora finansów publicznych.
Od 1 lipca 2026 roku (a częściowo już od 1 kwietnia) wszystkie umowy, bez progów, bez wyjątków, bez „to drobna kwota”,
trafią do Centralnego Rejestru Umów.
Tak. Wszystkie.
Także te „na chwilę”, „techniczne” i „na już”.
📜
Rejestr, który wie wszystko
Centralny Rejestr Umów będzie miejscem, gdzie każdy obywatel sprawdzi:
- kto podpisał umowę,
- z kim,
- na co,
- za ile.
Bez składania wniosków. Bez terminów. Bez korespondencji, która trwa dłużej niż sama umowa.
Jedno kliknięcie. I już.
To trochę jak jawny rachunek sumienia samorządu, tylko w wersji cyfrowej.
Wnioski o informację publiczną powoli idą na urlop
Przez lata wyglądało to tak:
- obywatel pisze wniosek,
- urząd odpowiada,
- czasem się tłumaczy,
- czasem się spiera,
- czasem obie strony znają się już po imieniu.
Byli też stali bywalcy – tacy, którzy składali wnioski regularniej niż urząd zamawiał papier do drukarki.
Teraz? Nie będzie o co wnioskować. Bo skoro wszystko będzie jawne:
- nie trzeba pytać,
- nie trzeba udowadniać interesu publicznego,
- nie trzeba analizować, czy informacja jest „przetworzona”.
Rejestr nie dyskutuje. Rejestr pokazuje.
Samorząd w nowej rzeczywistości
Dla wielu gmin to będzie… ulga. Mniej pism, mniej analiz, mniej odpowiedzi „na wczoraj”. Ale to także:
- więcej ostrożności,
- więcej kontroli,
- i mniej sytuacji pt. „nikt się nie zorientuje”.
Bo teraz:
- każda umowa zostaje,
- każda jest porównywalna,
- każda może zostać skomentowana.
Jawność nie pyta, czy ktoś jest gotowy. Jawność po prostu jest.
Kto odpowiada? Konkretnie.
Rejestr prowadzi administracja centralna, ale odpowiedzialność za dane spada na kierowników jednostek:
- wójtów,
- burmistrzów,
- prezydentów,
- dyrektorów.
Każdy za swoje umowy. Każdy za swoje decyzje. I tym razem „to system” nie będzie dobrą wymówką.
Czy skończą się spory?
Nie. To nadal samorząd. Ale zmieni się ich charakter, bo zamiast:
„Proszę o udostępnienie informacji”
będzie:
„Widziałem w rejestrze”.
A to już zupełnie inna rozmowa.
Reasumując:
Centralny Rejestr Umów to nie rewolucja. To porządki generalne.
Koniec tajemnic, koniec części przepychanek i początek etapu, w którym:
- przejrzystość staje się standardem,
- a jawność przestaje być postulatem.
Czy wszyscy będą zadowoleni? Oczywiście, że nie. Ale przynajmniej wszyscy będą patrzeć na to samo.
📜
Pytanie z ławki:
Skoro wszystko będzie jawne, to o co teraz będą spory?
Odpowiedź: Spokojnie. Zawsze znajdzie się jakiś temat.
🏦







